Germanie a Rzym

Około 5tys. lat przed naszą erą, Europa weszła w końcowy okres epoki kamiennej – neolit.
Zmiany klimatyczne które nastąpiły w tym czasie spowodowały znaczne ocieplenie w całej północnej części naszego kontynentu i doprowadziły w końcu do tzw. rewolucji neolitycznej – dotychczasowi koczownicy porzucili swe wędrówki i zaczęli prowadzić osiadły tryb życia. Powstały pierwsze osiedla ludzkie, gdzie podstawą utrzymania staje się powoli praca na roli i pojawia się pierwszy podział zajęć miedzy poszczególnych członków społeczności.

Z tego okresu pochodzą również najstarsze budowle sakralno-astronomiczne, jeśli można tak to ująć, obiekty pełniące niewątpliwie funkcje nie tylko obserwatoriów astronomicznych ale i świątyń. Najstarszy ze współcześnie znanych kolo Goseck w Saksonii ( ok. 4800 p.n.e.) i nieco młodszy, ale za to lepiej zachowany i bardziej znany w Stonehenge.( ok. 3500 p.n.e)
Co do tego drugiego nie ma 100% pewności, ale np. ostatnimi „użytkownikami” kompleksu w Goseck były ludy należące do kultury pucharów lejkowatych rozpowszechnionej w prawie całej Europie pomiędzy 3500 – 2800 p.n.e. Nazywana jest ona również kultura megalityczna jako ze pozostawiła po sobie rozrzucone na całym kontynencie europejskim kamienne kręgi i kompleksy grobowe budowane z wielkich głazów, służące jako miejsca masowego pochówku dla wielu członków plemienia.


Najsłynniejszymi budowlami tego typu są Newgrangew Irlandii oraz MaesHowe na Orkneyach – gdzie dokładnie w czasie przesilenia zimowego słońce rozświetla mrok komory grobowej. Ludzie należący do tej kultury musieli być dobrze zorganizowanym społeczeństwem rolniczym, z wyraźnie zaznaczonymi rolami społecznymi, gdyż tylko wtedy były spełnione warunki pozwalające na stworzenie tego typu monumentalnych budowli. Sądząc po odnalezionych lub zrekonstruowanych szkieletach – byli oni dość krępej, niskiej budowy, z szerokimi barkami i wydatnymi kośćmi policzkowymi.

Od około roku 3000 p.n.e zaczynają pojawiać się na terenie Europy inny rodzaj grobu – grób pojedynczy, a i znajdowane tam szkielety i rodzaj ceramiki – w tym wypadku należącej do kultury ceramiki sznurowej różnią sie znacznie od tych znajdowanych poprzednio w wielkich grobach megalitycznych. I właśnie ci „nowi ludzie” z innymi zwyczajami pochówku i innym stylem życia – koczownicy, a raczej wędrowni pasterze, ze swoimi wielkimi stadami bydła i opanowana do perfekcji sztuka jazda konnej; ci którzy właśnie wtedy pojawili się po raz pierwszy na kartach historii -właśnie oni uważani są za pierwszych indo-europejczyków i jednocześnie za protoplastów pra-germanów. Dzięki badaniom lingwistycznym prowadzonym od końca XIX wieku mogliśmy dowiedzieć się kilku rzeczy o tym tajemniczym ludzie lub raczej ludach, które nagle pojawiły się na wielkich obszarach środkowej Europy.

Już na początku systematycznych badan zauważono ze wiele języków używanych na naszym kontynencie a i sięgających swym zasięgiem aż do półwyspu Indyjskiego wykazuje dużo zadziwiających zbieżności na swym podstawowym poziomie, w związku z czym przyjęto na podstawie rekonstrukcji lingwistycznej, ze musiał kiedyś istnieć jakiś wspólny prajęzyk indo-germański, lub jak to dzisiaj mówimy poprawnie politycznie – indoeuropejski.
Dzisiaj wiemy już, dzięki wspólnym interdyscyplinarnym wysiłkom lingwistów, archeologów, historyków, etnografów, kulturoznawców i innych badaczy, że te nowe na europejskiej scenie ludy żyły w patriarchalnej wspólnocie, wierzyły najprawdopodobniej w jakiegoś niebiańskiego wszech ojca, były grupami pasterskich nomadów posiadających stada owiec, bydła i koni i raczej nie zajmowały się uprawa roli. Ważne dla chronologii zasiedlania przez nie nowych terenów jest również to – że narzędzia jakich używali były wyłącznie z kamienia. W domniemanym wspólnym prajęzyku nie było słowa na określenie brązu czy  żelaza.
Dlatego z dużą pewnością przyjmuje się że ta pierwotna grupa ludów indoeuropejskich, podzieliła się na poszczególne rodziny językowe jeszcze przed epoka żelaza, czyli przed rokiem 3000 p.n.e.

Krotko mówiąc, pierwsza fala indoeuropejczyków „zalała” Europę ok. 5 tys. lat temu – trafiła tu na zasiedziałą i rozwiniętą rolniczą kulturę megalityczną, podbiła ją militarnie, a następnie jak to wielokrotnie później w historii bywało, zwycięzcy wymieszali się ze zwyciężonymi i nastąpił powolny proces wzajemnej asymilacji. Według badan Jacoba Grimma ( tak, to jeden z „tych” Grimmów ) pod koniec epoki brązu doszło do podziału językowego grupy protoindoeuropejskiej na wschodnią i zachodnią. Nie wnikając już zbytnio w rozważania filologiczno-lingwistyczne podział przebiegał po linii wymowy zgłosek c/k a następnie nastąpiła tzw. pierwsza germańska przesuwka spółgłoskowa.( Prawo Grimma ) Zmiana zgłosek p/f ( pater-father) czy c/k/h (centum-kentum-hundret), to tylko dwa przykłady tego co zaczęło odróżniać germańska grupę językową od innych grup indoeuropejskich – łacińskiej, greckiej, słowiańskiej, sanskrytu czy celtyckiej. ( Mały przykład z własnego podwórka: polska wymowa brzmi Celt, Celtowie, celtycki – niemiecka zaś Kelt, Kelten, keltisch). Od tego momentu językoznawcy zaczynają mówić o okresie pragermańskim.

Panujący wówczas w Europie klimat był zdecydowanie cieplejszy niż dzisiaj, dlatego niektórzy nazywają epokę brązu Złotym Wiekiem północy. Z tego właśnie okresu pochodzi wiele znaczących znalezisk archeologicznych, takich jak np. dysk z Nebry (ok. 1600 p.n.e) znaleziony w Saksonii, czy słynny wóz słoneczny z Trundholm. Niestety brakuje znalezisk które mogłyby dostarczyć nam dokładniejszych wiadomości o życiu religijnym i wierzeniach ówczesnych mieszkańców północno-środkowej i północnej Europy. Odnalezione w torfowiskach Broddenbjerg i Aukamper Moor, niewprawnie obrobione drewniane symbole bóstw, datowane na rok 1500 i 1000 przed nasza era , również nie są w stanie wypełnić tej luki.

W epoce żelaza która nastąpiła później, Germanie jako wyodrębniona grupa plemion, zaczynają być powoli uchwytni.Tradycyjna etnogeneza łączy ich z kultura jastrofską umiejscowioną w południowej części półwyspu Jutlandzkiego, w rejonie dzisiejszej granicy niemiecko-duńskiej.
Nie wiemy dokładnie jakim językiem posługiwali się ówcześni mieszkańcy tych trenów, jednakże źródła archeologiczne zdają się potwierdzać wzajemne przenikanie się w tym miejscu południowych wpływów celtyckich i pierwotnych przedindoeuropejskich wpływów z południa Skandynawii.

Właśnie w takim wielokulturowym tyglu, w którym przemieszali się indoeuropejczycy i „neolityczni” mieszkańcy Europy wielu naukowców upatruje początku ludów zwanych później germańskimi, ludów które około roku 600/500 p.n.e. powoli zaczęły rozprzestrzeniać się ze swoich pierwotnych miejsc bytowania, na tereny między północną Łabą, Renem i Górami Harcu a pózniej i na dalsze. Podczas zajmowania coraz to większych terenów środkowo- zachodniej i północnej części kontynentu siłą rzeczy doszło do kolejnej regionalizacji lingwistycznej i powstały 3 główne (pra) germańskie grupy językowe, z których wykształciły się na przestrzeni wieków różne wymarłe już, jak i współczesne języki germańskie.

I tak , przykładowo z grupy południowo germańskiej, poprzez jęz. ingwaoński i anglosaksoński, powstał współczesny angielski, a z północno germańskiej, poprzez jęz. zachodnionordycki, staro norweski i staro islandzki – ich dzisiejsze odpowiedniki. Do naszych czasów nie przetrwały języki ze wschodnich obszarów zasiedlonych przez Germanów – Gocki, Wandalski, Burgundzki i kilka innych.

Istnieje wiele teorii na temat powodów ekspansji terytorialnej plemion germańskich na przełomie pierwszego tysiąclecia naszej ery. Spekuluje się na temat zmian klimatycznych, braku ziemi, kłopotów z terenami rolniczymi i w związku z tym i z wyżywieniem…ale także mówi się o domniemanym „ryglu celtyckim” blokującym wymianę towarową z bogatym południem Europy. Który z tych powodów nie byłby decydujacym – faktem jest, ze Germanie powoli objęli w posiadanie sporą część Europy.